czwartek, 1 maja 2014

Obserwowana

 


 Każdy z nas ma jakiś problem. Każdy z nas nosi własny krzyż. Krzyżem Kornelii jest ortografia. Może ktoś z Was wie czy pisze się "Shinside" czy "Sheinside" ? No bo przecież, sami przyznacie różnica minimalna. Żadna wręcz. No, ale przecież nie liczy się nazwa, poza tym to cos po angielsku, to Kornelia patriotka nie rozumie... Bo widzicie- teoretycznie połknięcie w nazwie jednej samogłoski zmienia zupełnie brzmienie wyrazu i nazwa traci swój przekaz, nad jakim dumali jacyś designerscy myśliciele. Z drugiej jednak strony, ta brakująca literka stwarza nowy wymiar oryginalności i zaistnienia w modowym biznesie, o jakim nie śniło się innym burżujskim markom...
  
   Tak czy owak, szmatki mają przecudowne. O, ta bluzeczka niebrzydka, ta spódniczka prześliczna, a ten stanik nabijany ćwiekami idealny do szkoły! Hola,hola... Chyba nie myśleliście, że Kornelia będzie za te fatałaszki sama płacić? Pff...wolne żarty... W DOLARACH? DO RESZTY OCZADZIELIŚCIE? Wypadałoby się wkręcić w jakąś współpracę, bo ten blog o kotkach, który Korneli założyła w podstawówce nie jest wcale tak dochodowy, jak się dziesięciolatkom wydaje. Tak więc współpraca...Tylko na czym to polega..? Aaa, wcale nie takie trudne- myśli Kornelia drapiąc się po głowie. Oni mi wysyłać ciuszki. Ja recenzować ciuszki. Ja szpanować przed koleżankami. Proste? Jak budowa cepa.


  Ale cóż to? Oto ciemne chmury zasnuły błękitne niebo modowego świata Kornelii. Trzeba mieć 1000 obserwatorów. Czujecie to? 1000. Kornelia w życiu takiej wielkiej liczby nie widziała. Spokojnie, spokojnie, Kornelia myśli. Tak, wiem, że to trochę zajmie, ale warto. Zobaczycie,
I eureka. Może by tak...Obserwacja za obserwację? CO? Jak to blogowa prostytucja? Przesadzacie, tutaj chodzi o szmatki, tutaj chodzi o Sheinside...Shinside...Nieważne. I oto piękny serduszkowy post o treści "Obserwacja za obserwację :*** ?" ląduje na Facebooku niczym kanapka masłem do dołu. I od razu odpowiedzi sypią się z rękawa. A Kornelia ma dobry dzień, to zaobserwuje. Właściwie jak ma zły, też obserwuje- tu przecież chodzi o szmatki, tutaj chodzi o Sheinside...I w ten magiczny sposób liczba obserwatorów rośnie...I rośnie...I rośnie...Jest 999!

   Pewnego słonecznego dnia Kornelia wróciła do domu ze szkoły. I tu tragedia. Jej uroczy, nastolatkowy blog został usunięty. Treści pornograficzne. I 999 obserwatorów poszło do piekła. Bo nikt przecież nie powiedział, że te szmatki z Sheinside prezentowane muszą być NA modelce...

12 komentarzy:

  1. Jak ty to świetnie opisałaś ! Śmiałam się czytając to :D + Oczywiście zaobserwowałam :)

    Może wpadniesz ? http://friendssblogo.blogspot.com/ Jeżeli ci się spodoba to skomentuj, zaobserwuj :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Naprawdę świetny wpis *_* nawet nie wiem jaki slowami wyrazić to co poczułam czytajac go. Taki fajny przekaz ;*)

    OdpowiedzUsuń
  3. Hahahahahahaha :D Przyznaje ŚWIETNA historia :D

    OdpowiedzUsuń
  4. haha uśmiałam się, ale teraz z tego co widzę wszyscy próbują zacząć współpracę... :P świetnie to napisałaś :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Genialne! Uśmiałam się do łez!

    OdpowiedzUsuń
  6. Sam bym tego lepiej nie ujął. Propsy :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Szkoda, że takie panienki nie zajrzą na tego bloga i nie przeczytają o sobie. Czekam na kolejną grupę społeczną/subkulturę :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Zgodzę się z Tobą, ale nie w całości ja współpracuje ale nie Sheinside. Blog prowadzę dla przyjemności a nie dla darmowych ciuszków.

    OdpowiedzUsuń
  9. Napisane...po prostu idealnie...♥

    OdpowiedzUsuń
  10. hahaha nie mogę. Uwielbiam Cię juz <3

    OdpowiedzUsuń