niedziela, 27 kwietnia 2014

A czy Ty się cenisz?



   „Ześwirowana zdziro, zdechniesz”. ENTER. K. była z siebie względnie zadowolona. Nie o to chodzi, że zdjęcie Endżi się jej nie podobało- wręcz przeciwnie, było całkiem ładne… Tutaj ekspozycja na 35%, trądzik wymazany, cycki na wierzchu, przyciemniane rogi- te efekty nadawały zdjęciu takiego bardziej egzystencjalnego charakteru. K. Próbowała patrzeć na świat okiem profesjonalistki, ale czasami szlag ją trafiał. Swoją frustrację musiała jakoś wyrazić. Choć zbitka „Ześwirowana zdzira” nie brzmiała dla niej najlepiej, uznała, że jak na pisanie tego komentarza pod wpływem silnych emocji, jest naprawdę całkiem zdolna.  Może kiedyś zostanie dziennikarką? O, najlepiej muzyczną. Wtedy bez żadnego problemu będzie mogła wkręcać się muzykom do łóżka…Tylko nie basistom. To nie przynosi żadnej wymiernej korzyści.  K. wcale nie była puszczalska, co to to nie…Gdyby jeszcze brała za to pieniądze, albo jak te dziewczyny z filmów kazała kupować sobie ubrania, wtedy jeszcze mogłoby to o niej źle świadczyć.

   W Niemczech mówią na takie coś „one night stand”, a w Niemczech wszystko jest lepsze-pomyślała K.- mają takie nowoczesne centra handlowe, dyskoteki, imprezy, ludzie wiedzą, jak się bawić! Nie to, co tutaj… Jedna marna potańcówka na ruski miesiąc, zero perspektyw, zero jakichkolwiek szans na przyszłość. Czarna dziura. Bo niby co K. miałaby robić w mieście pełnym muzeów i bibliotek? Zastanówcie się, przecież to żałosne… KSIĄŻKI?

   K. nie była żadnym hipsterem, ale raz przespała się z takim po tej imprezie u Olki. Żenada. Po prostu żal jej później tyłek ściskał- za każdym razem kiedy szła na jakaś domówkę marzyła, żeby obudzić się następnego dnia z kosmicznym kacem obok jakiegoś przystojniaka. A w tamtym przypadku owszem, kosmicznego kaca może i miała, ale ten chłopak żadnym przystojniakiem nie był. Co to to nie… Dopiero był wtedy wstyd. Bo przecież całe gimnazjum wiedziało, że K. się ceni i z byle kim do łóżka nie pójdzie. A tu taki wstyd. Co matka w domu powie? "Zawiedliśmy się z tata na tobie- jeszcze żeby jakiś prawnik, ale taki połamaniec!  Jak ojciec do domu wróci to dopiero będziesz żałować!”  K. wzdrygnęła się na samą myśl o tej trudnej rozmowie.  Podobna odbyła się zaledwie tydzień wcześniej, kiedy ojciec wyrzucił z domu Janka, no, wiecie którego…tego z drużyny piłkarskiej…Nie,nie…ten z irokezem to Tomek, Janek to ten blondyn… I jak ojciec go z domu wyrzucił, to Janek biedny przez pół bloku w samych bokserkach leciał, jakby ktoś psa za nim puścił… Wtedy dopiero był wykład….”A co jak będziesz w ciąży? Matka pracuje na zmywaku cały dzień, ja na bezrobociu od dwóch lat, a taki szczyl to by nawet alimentów nie płacił!”

   I znowu ciary przeszły K. po plecach. Ale czas wziąć się w garść- rozprawka z polskiego sama się nie napisze… Ale ta szmata Endżi mogłaby w końcu schować te cycki. Ludzie zupełnie wstydu nie mają…

__________________
Co o tym sądzicie? Komentujcie i (może) obserwujcie :) !

6 komentarzy:

  1. Podoba mi się gderanie o focie z cyckami i "przesłaniem". Będę zaglądać i patrzeć :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetne, bije od tego taki charakter ... Sama nie wiem jak to określić ale na prawdę, pisz dalej bo widać że masz talent :) OBSERWUJE ! ♥

    OdpowiedzUsuń
  3. Zacząłem od historii wesołego Mareczka, dotarłem tutaj. Zamierzasz w ten sposób rozwalcować wszystkie dysmózgowe subkultury i inwalidów umysłowych młodego pokolenia? Jeśli tak, to obserwuję bloga :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Przeczytałam twoje wszystkie posty ! Blog jest na prawdę świetny *.* Oczywiście, że obserwuję ;p Pisz tak dalej !

    OdpowiedzUsuń